Zakładki

niedziela, 2 października 2016

#21 Szybki post w drodze na smierć

Jest godzina 7:22 ide wlasnie do szkoły. Przed szkoła wypiłam pol szklanki cieplej herbaty bez cukru.  Spałam dzis u chrzestnego i moja ciocia dręczy mnie od wczoraj jedzeniem XD
-Zrobic ci jakas kolacje?
-Nie wstydź sie, ja ci zrobie
-A sniadanko chcesz?
-Moze ci zrobie kanapki do szkoły.
I w koncu wbrew mojej woli wepchnęła mi kilka cukierków i 4 biszkopty. Bywa, oddam komuś. Dzis mam 2 wfy wiec bede spalać ile moge. Mama nie indormujac mnie opłaciła mi obiady wiec musze tam isc. Pewnie jak wroce do chrzestnych tam tez beda mi kazać jesc. Masakra.
Trzymajcie sie chudo motylki 🌸

sobota, 1 października 2016

#20 Minus znaczy plus, czyli moje 2 kg

Od kiedy wróciłam do Any, czyli dziś będą 2 tygodnie, shudłam 2 kilogramy, co oznacza że ważę 81. Ta liczba mnie przerasta, jak na nią patrzę to chce mi się płakać, ale jeszcze będzie dobrze.Napiszę tu sobie listę zasad, które muszę przestrzegać,a zapominam:
*2 litry wody (pije bardzo mało, od zawsze, bywa że dziennie szklankę wody)
*TRENINGI LENIU! (często o nich zapominam)
*opanowanie (często nie mam wyrzutów sumienia po napadach)
Jeszcze będę silna i osiągne moje wymarzone 45 kg (mam 172 cm wzrostu)
Trzymajcie się chudo!
STAY STRONG!

piątek, 16 września 2016

#19 WIELKI POWRÓT MARTY NA BLOGA

WITAM !
Od kilku dni znowu źle się czuję ze swoim ciałem, poza tym moja waga ciągle wzrasta, także zaczynam z powrotem brać się za siebie :)
Jak już kiedyś pisałam (tej notatki chyba już nie ma, została usunięta) mój blog nie jest jak większość blogów proanorektycznych. Jedną z rzeczy, które od razu wpadają w oko jest wygląd. Nie jest on czarny i ponury, tylko (praktycznie od zawsze) królują tu kolory. "Dlaczego?" możecie zapytać. Przypominam starą zasadę: Ana jest naszą przyjaciółką, a treningi czy uczucie głodu to nie cierpienie tylko droga do celu, która powinna być dla nas czymś miłym, a nie udręką. Na teraz to tyle, myślę, że wieczorem pojawi się jeszcze jeden post
Trzymajcie się chudo,
cześć

czwartek, 26 maja 2016

#18 ZNOWU PORAŻKA

Wczoraj ponad 2 godziny spędziłam w szpitalu, a przez moje nogi nie mogę ćwiczyć na wfie (mam zwolnienie) do końca roku :/
Bilans z wczoraj:
-4 litry wody
-jogurt pitny żurawinowy light
110/900 kcal
Trzymajcie się ♥

niedziela, 22 maja 2016

#17 Trochę thinspo i mój błąd.

Pod koniec posta rzucę trochę thinspo, a teraz musze to z siebie wyrzucic. Wczoraj na facebookowej konwersacji moich przyjaciół poruszaliśmy różne tematy (nie ukrywam, wypilam wczoraj sporo) i zaczął się temat tego, że jestem gruba, dziewczyny zaczęły wysyłać jakieś fit zdjęcia dziewczyn a ja wysłałam zdjęcie anorektyczki i napisalam kocham kosci. Potem jak napisalam przyjaciolce "to wpisz sobie thinspo" i zaczela sie rozmowa, a raczej klotnia. W koncu moj chlopak nie wytrzymal i opuscil grupe. Teraz nie wiem co zrobic, bo wytrzezwialam i boje sie co dzis bedzie. A teraz rzuce troche thinspo 😏👼




piątek, 20 maja 2016

#16 Dość duże zmiany i rosół

Po wejściu na mojego bloga, mogliście odczuć wrażenie, że wcześniej was tu nie było :D
Z fioletowego tła galaxy i kolorowych fioletowo-zielonych napisów przeszłam na minimalizm i prostotę stosując kolor moskiego błękitu, szarości i bieli.
po porannym poście ugotowałam rosół, który w końcu podniósł mnie na nogi :)

PRZEPIS NA ROSÓŁ wg Marty Maiko Hanachi 
* jedna kostka rosołowa (ja używam Winiary rosół drobiowo-warzywny)
* 1/3 marchewki
* 1/3 pietruszki
* odrobina selera (ja używam naciowego) według uznania
* pół litra wody (2 szklanki)
*natka pietruszki

Wstawić wodę w małym garnuszku, dodać umyte warzywa pokrojone w kostkę (marchew, pietruszka, seler). Gdy woda będzie ciepła wkruszyć kostkę rosołową. Gotować do miękkości warzyw. Gotowy rosołek można ozdobić natką pietruszki :)

Około 18 wracają moi rodzice, więc muszę posprzątać w domu :(
Trzymajcie się motylki ! ♥

#15 No to jedziemy

Dziś zmienię wygląd bloga :3
Dziś rano popełniłam duży błąd. Wstałam i jakby nigdy nic zjadłam duże śniadanie, a dopiero później obudziły się Ana i Mia.
Próbowałam zwymiotować, spędziłam w łazience ponad 20 minut, ale pozbyłam się tylko małej części tego co zjadłam. Zrobiłam trening na moje paskudne nogi i teraz śpiewam :)
Chciałabym was prosić, kiedyś znalazłam na pewnym blogu przepisy do 100kcal i mniej, ale za chuja nie pamiętam gdzie to było :/ Jeśli ktoś wie, mógłby mi to zalinkować w komentarzu? Serdecznie dziękuję :3 Miłego dnia skarby ♥