WITAM !
Od kilku dni znowu źle się czuję ze swoim ciałem, poza tym moja waga ciągle wzrasta, także zaczynam z powrotem brać się za siebie :)
Jak już kiedyś pisałam (tej notatki chyba już nie ma, została usunięta) mój blog nie jest jak większość blogów proanorektycznych. Jedną z rzeczy, które od razu wpadają w oko jest wygląd. Nie jest on czarny i ponury, tylko (praktycznie od zawsze) królują tu kolory. "Dlaczego?" możecie zapytać. Przypominam starą zasadę: Ana jest naszą przyjaciółką, a treningi czy uczucie głodu to nie cierpienie tylko droga do celu, która powinna być dla nas czymś miłym, a nie udręką. Na teraz to tyle, myślę, że wieczorem pojawi się jeszcze jeden post
Trzymajcie się chudo,
cześć ♥
Mam nadzieję że zmotywujesz się do pisania regularnie. :)
OdpowiedzUsuńAle ja poprostu kocham czarny xd to nie jest u mnie oznaką ponurego życia pro-ana 😂😂😂
OdpowiedzUsuńBędę czekać na posty :*